A co wisi sobie? Mój mały pająk na pajęczynie w kroplach rosy...
Na szybko wrzucam kilka zdjęć, a uzupełnię jutro jak dokręcę żarówki i podłączę do prądu...
No i na samej górze posta prezentuje się już podłączony. Dodam tylko, że powstał z mojej sypialnianej lampy + rozebranego abażura z Ikea + 5 op. korali szklanych + kilkanascie metrów żyłki i odrobina cierpliwosci...
Pozdrawiam,
No i na samej górze posta prezentuje się już podłączony. Dodam tylko, że powstał z mojej sypialnianej lampy + rozebranego abażura z Ikea + 5 op. korali szklanych + kilkanascie metrów żyłki i odrobina cierpliwosci...
Pozdrawiam,

Sliczny,,,,prezentuje sie wysmienicie:))
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Bajeczny...miałam kilka razy okazję zobaczyć "na żywo" niezwykle podobne "pajączki" i muszę przyznać,że tworzą niepowtarzalny klimat w pomieszczeniu...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko...
Ubrałaś go rewelacyjnie.Baaardzo mi się podoba.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Bianca jakie to cudeńko, Piękny !!!
OdpowiedzUsuńCiesze sie nareszcie że mogłam dodać komentarz. Twojego bloga regularnie odwiedzam ale nie wiem z jakiej to przyczyny nie mogę dodawac akurat u Ciebie komentarzy. Dzisiaj korzystam z komputera Męża i mam mnadzieję , ze się uda :)
Twoj kawełek podołogi jest własnie takim miejscem, które chciałbym mieć tylko i wyłącznie dla siebie, gzie nie przeszkadzałaby nikomu moja maszyna do szycia, sterta tkanin i kamienie do wyrobu biżuterii.
Koroneczki mnie urzekły a chustecznik śliczny.
pozdrawiam ciepło
No i się doczekałyśmy..Piękny ten pajączek w kroplach rosy:)
OdpowiedzUsuńpozdarwiam
Świetny ,żyrandol...podziwiam podziwiam i z podziwu wyjść nie mogę!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
No, jestem pod wrażeniem. Co to będzie za efekt z zarówkami, ho, ho. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńŚliczny :) i mimo, że na szybko, jak to napisałaś, to bardzo ładnie go ujęłaś na tych zdjęciach :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło i czekam na żarówki ;)
Prześliczny ten Twój żyrandol ... a jak już rozbłyśnie ... ciepłym światełkiem ... w pochmurny i deszczowy wieczór - u mnie dzisiaj od rana leje :( to dopiero będzie efekt :) Zrób wtedy fotki i pokaż nam koniecznie. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńŚliczny, ciekawa jestem fotek w całości z żarówkami, bo ja to kocham ciężkie, mosiężne lampy, ale powoli przekonują mnie pajączki
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko
Super, że Wam sie podoba. Bardzo się obawiałam wiązania tej żyłki, ale nie było tak tragicznie. Najważniejsze,że pod sufitem juz mi nie dynda goła żarówka na kablu, bo mnie to trochę już drażniło. Pozdrawiam niedzielnie wszystkie panie.
OdpowiedzUsuńSwietny zyrandol. Bardzo mi siepodoba. Do tego super zdjecia zrobilas. POzdrawiam
OdpowiedzUsuńWitam wiem że nie na temat, ale doradzałaś mi w sprawie maszyny. Spowodu ograniczonych funduszy spodobała mi się ELNA 2130. Napisz mi jeżeli będziesz miała czas co ty na to :) mój mail teramisu@wp.pl buziaki
OdpowiedzUsuńMirelko, mail poleciał do ciebie przed chwilką. Mam nadzieję, że ci pomogę troszkę w tym trudnym wyborze. :) Gdyby coś to dzwoń.
OdpowiedzUsuń"Odrobina cierpliwosci"?;)
OdpowiedzUsuńNo nie wiem, czy taka odrobina, ale rezultat swietny, masz teraz fajny zerandol:).
Pozdrowienia!
Coś tu się na bloggerze pokopało i nie można było dodawać przez jakiś czas komentarzy. Ponoć to wina najnowszej mozzilli. Wskoczyłam więc na IE, żeby wreszcie coś u ciebie napisać. Żyrandol jest piękny, kryształki pewnie wspaniale odbijają światło - efekt musi być powalający. Pozdrawiam serdecznie, Bianco.
OdpowiedzUsuńWitaj Agnieszko,
OdpowiedzUsuńbardzo chciałabym skontaktować się z tobą w pewnej sprawie przez maila, czy mogłabyś mi podać adres bo nigdzie na blogu nie znalazłam :)
ika100@tlen.pl
Świetny jest :))) Gratuluję pomysłu :)
OdpowiedzUsuń