niedziela, 11 marca 2012

Prywatne słońca...

Ciekawa jestem czy u Was też dzisiaj była taka przysłowiowa pogoda?
Mówi się: "W marcu jak w garncu" i dzisiaj faktycznie tak jest.
Mamy popołudnie, a u nas był i deszcz, i wiatr, i śnieżek, i grad, i bajeczne słońce.
Tego ostatniego mam ciągły niedostatek. Dlatego stworzyłam sobie moje własne, a nawet dwa...
Dodatkowo załatwiłam problem ozdobienia ściany z tv. Ma 3,50m długości i wisi na niej tylko telewizor.
Na początku miałam malowac ją szablonami, potem miały byc jakies obrazy, ale nie byłam do końca przekonana. I tak minęły przeszło 3 lata. Na tą chwilę jestem zadowolona z efektu. Na realizację potrzebowałam zaledwie jedno popołudnie. Wymagało to trochę ostrożności z gorącym klejem, ale skończyło sie bez większych uszczerbków. Teraz codziennie witać mnie będzie osobiste słoneczko.




Życzę samych słonecznych dni w tym tygodniu.
Pozdrawiam - Agnieszka.

piątek, 2 marca 2012

Ponownie mam len...

Dzisiaj wyjątkowo nie będzie o niczym co zrobiłam, ale zakochałam się w kolekcji bawełnianych tkaninek i przywiozłam aż nadto. Może niektóre z Was też będą miały kilka pomysłów na wykorzystanie u siebie.
Wiosenne kolorki i przede wszystkim kwiatuszki, aż zachęcają do produkcji wielkanocnych ozdób.
Udało mi się kupić jeszcze trochę lnu z nadrukiem, który miałam w grudniu.

 
Len szerokości 150cm. , z apreturą przeciwko brudzeniu się,
raczej dość gruby i sztywny - cena 30zł/mb.



Przy okazji mam jeszcze takie nabytki :
 

 
     


Tkaniny bawełniane szerokości 140cm.
Cena za metr 20zł.
Zamawiać można pod adresem:

poniedziałek, 20 lutego 2012

Poduchy na okrągło...

Dzisiaj mało pisania, a więcej zdjęć.
To, że lubię szyć poduszki to nie tajemnica i lubię też mieć ich dużo. W sobotę uszyłam kolejne dwie, tyle że w nieco innym wydaniu. Nie są haftowanie, ale w nawiązaniu do megaserwetki z poprzedniego posta mają szydełkowy środek.
Dla chętnych i trochę szyjących króciutki tutorial DIY.


Wycinamy pasek tkaniny na około 40cm szeroki i długi na 140-150cm.


Wycinamy kółko na wielkość ewentualnej serwetki szydełkowej.


Ustawiamy fastrygę na maszynie, albo fastrygujemy ręcznie cały dłuższy brzeg tkaniny.


Następnie ściągamy i umarszczamy materiał na długość obwodu naszego kółka- środka.


Przyszywamy jedno z drugim.


Powinno wyjść nam takie "słoneczko".


Teraz podszywamy dolny brzeg materiału tak, aby dało się wciągnąć gumkę.


Mamy coś na kształt klosza.


Naszywamy na środkową część serwetkę. Można maszynowo,ale ja wolę ręcznie bo mniej widać.


Na koniec wciągamy gumę u dołu, wsadzamy wypełnienie i gotowe.



Życzę miłych prób i owocnych efektów. I oczywiście bardzo udanego tygodnia.

Agnieszka.

P.S. Dodaję zdjęcie tyłu poduszki.


Nie muszę chyba pisać, że najlepiej jeśli wypełnienie poduszki jest pod kolor powłoczki. Ja jeszcze dla ozdoby przyszyłam atłasową kokardkę, żeby na odwrocie nie było tak nudno.

niedziela, 12 lutego 2012

Koronkowa robota...

Koronkowa robota - nie można powiedzieć robótka - bo w rozmiarze XXL.
Bardzo lubię szydełkowe serwetki. Mam ich dużo, takich stareńkich i takich nowych. Nie umiem sobie odmówić zakupu kolejnej i kolejnej i kolejnej... W SH głównie się skupiam na działach z tekstyliami i bardzo się cieszę z każdej upolowanej sztuki. Niekiedy nie mogę uwierzyć, że takie misterne cuda mogą powstać z nitki. Nie mam cierpliwości i biegłości, aby chwytać się bardziej ambitnych wzorów, ale od kiedy nauczyłam się robić szydełkowe gwiazdki proste rzeczy nie sprawiają mi trudności. Po porządkach w szafie szkoda wyrzucać niektóre rzeczy. Można im jeszcze podarować drugie- lepsze- życie. Ciekawy pomysł ostatnio pokazała Ita.
A ja zrobiłam taki użytek z nienoszonych już t-shirtów:


Oto sześć białych, bawełnianych podkoszulek.

Wystarczy pociąć w paski i zszyć je w długi mega makaron.
  A potem tylko chwycić szydełko i puścić wodze fantazji....
Myślałam o dywanie do salonu,ale okazało się, że musiałabym pociąć wszystkie podkoszulki w domu, a więc powstał dywanik łazienkowy. Czy można odmówić mu uroku?









Życzę wielu kreatywnych chwil i samych udanych recyclingowych projektów.

Agnieszka.

piątek, 3 lutego 2012

Pani Zima mocno trzyma...

Pani Zima szybko ostudziła mój zbytni entuzjazm z jej pojawienia się.
Mrozy takie, że ho ho... Cieszy mnie w tym wszystkim to, że słońce świeci przyjemnie cały dzień i jeśli nie trzeba wystawiać nogi za próg ciepłego domostwa, wszystko jest ok. Tej nocy było apogeum tej fali, a nam w kuchni woda wczoraj zamarzła i z kubkami i resztą do łazienki musiałam dzisiaj biegać :) I pewnie pobiegam jeszcze z kilka dni zanim mrozy zelżeją. Modlimy się tylko, żeby rury to wytrzymały, bo inaczej będzie kaplica.

Jednakże do domowych dekoracji przekradły się już zwiastuny wiosny, uderzają intensywnością zapachu, za każdym razem gdy tylko się obok nich usiądzie. Ustawione w grupie co i rusz przyciągają oko.
Koniki to po części prezent imieninowy (ten duży) a po części wyraz uprzejmości Magdy, do której zwróciłam się z prośbą o zakup i po dwóch dniach miałam już go dla siebie. Na jej blogu trwa właśnie candy, na ktorym można się wzbogacić o takiego konika na kółkach.






Życzę udanego weekendu, narciarzom na stokach, a zmarzluchom przy kominkach.
Pozdrawiam.

niedziela, 29 stycznia 2012

Malinowa rozkosz...

Tak bardzo zaskakująca mnie w tym roku zimowa aura pokazała swoje prawdziwe oblicze.
Kiedy przed sylwestrową nocą spadł pierwszy śnieg, to z małymi przerwami, trzyma się u nas bardzo ładnie.
Do tego ostatnio doszły też takie już odczuwalne mrozy, szczególnie odczuwalne kiedy sie podróżuje pieszo:). Ale w końcu od tego jest zima, aby można było pojeżdzić na sankach i zrobić zawody w zjazdach na "dupolotach" :)- wiek w tej konkurencji nie ma absolutnie żadnego znaczenia. Kto lubi może wybrać łyżwy. A potem dobrze usiąść w ciepłym kątku z filiżanką herbaty z dodatkiem konfitur z malin - na wzmocnienie i dla rozkoszy podniebienia. Lato zamknięte w słoikach.




Czy taka wspaniała pogoda nie nastraja optymistycznie? Po prostu nie można odmówić sobie odpoczynku w takim słonecznym miejscu.

Po południu łyczek kawy na pobudzenie i można dalej cieszyć się weekendem.



Życzę udanego tygodnia i miłego rozpoczęcia ferii, dla tych co mają to szczęście.

Agnieszka.

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Wokół stołu...

Święta to nie tylko wigilijna kolacja, ale też bożonarodzeniowy obiad. Czas spędza się w dużej mierze kręcąc się wokół stołu. Wiele potraw pojawia się tylko i wyłącznie w te trzy dni w roku i kuszą nas i przyzywają, aby co rusz ich znowu zakosztować. I tak właśnie od rana do wieczora, z małymi przerwami, człowiek tu skubnie, tam uszczknie... A po tych trzech dniach nie może dojść do siebie.
Biesiadując z rodziną i z przyjaciółmi czas leci szybko, czasem zbyt szybko. Lubię się postrać o ładną oprawę spotkań, a okres świąt daje nam niemałe pole do popisu, a więc...












To już ostatnie dni cieszenia się z towarzystwa choinki -  biedna już opuściła gałązki, ale o dziwo wcale się nie sypie. Wieczory w ciepłym blasku światełek opuszczą nas na cały rok. Będzie mi tego brakowało.
Reszta świątecznych dekoracji powoli będzie też znikać, aby zrobić miejsce nowym, które już czekają na pokazanie.


Po zobaczenia już wkrótce.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...