sobota, 19 kwietnia 2014

Życzyć chcę...

Tak dosłownie w ostatniej chwili, ale większość dnia spędziłam kończąc świąteczne przygotowania.
Potem uwieczniłam tegoroczne wielkanocne dekoracje i  chciałam jeszcze dzisiaj napisać.
A więc życzyć chcę spokoju, relaksu, chwili refleksji, odpoczynku i po prostu miłych świąt.
 Uważajcie z serniczkami, mazurkami i takimi tam...
Aaa i koniecznie mokrego poniedziałku!











Po Warszawie dopadło mnie przeziębienie i musiałam pozmieniać tygodniowe plany. Kilka dni spędziłam w łóżku, ale już prawie wszystko przeszło - został tylko męczący kaszel.

Pozdrawiam Was serdecznie

Agnieszka.

wtorek, 15 kwietnia 2014

Jakiś czas temu...

Kwiecień w połowie, święta za pasem...
Czy to możliwe, że tak dawno pisałam ostatni post?
W tym czasie pracowałam w domu nad sklepem internetowym z tkaninami i innymi dodatkami do szycia. Po świętach powinnien ruszyć. Pasmanteria, w której pracuję ma naprawdę szeroki asortyment i nawet przy tym, co już wprowadziłam na wirtualne półki sklepu, jest to ledwo czubek góry. Samych materiałów jest chyba z trzysta - lekko licząc... Potem miałam zaplanowany wyjazd do Warszawy ( o tym będzie osobno) i nawet nie wiem jakim cudem kwiecień powitał mnie dzisiaj datą 15 w kalendarzu... Całkiem pobocznym torem powstało kilka rzeczy, aby dać upust mojej kreatywności w sposób namacalny... Nie byłabym sobą, jakbym czegoś nie uszyła. Przez to czasem od szóstej rano potrafię wycinać już elementy, aby po powrocie z pracy o dziewiętnastej móc jeszcze je pozszywać. Niektórym nawet nie zdążyłam zrobić zdjęć, inne - jak pudroworóżowa pościel - nie były zbyt łatwe do ładnego sfotografowania, więc to nie wszystko co ostatnio wyszło spod mojej maszyny. Do kompletu z niebieską pościelą, którą uszyłam już jakiś czas temu powstał anioł tildowy, nota bene też Gabriel, ale zdjęcia się nie doczekał :)







Czas się brać za porządki!
A więc do kolejnego...

niedziela, 30 marca 2014

Wiosna na całego!

Witajcie!
Dzisiaj rozpoczęłam dzień w świetnym nastroju. To zasługa tej pięknej pogody. Ciepło i do tego to czyste niebo. Nawet zapomniałam, że zmienił się czas. Zabrałam się od razu za pieczenie chleba. Wyszły dwie keksówki i taki maluszek :)- do tego kwiatki na balkonie zdążyły przez tydzień rozwinąć mnóstwo pączków i nie mogłam sobie odmówić zrobienia im zdjęć.
Wczorajsze warsztaty szycia w Cieszynie poszły bardzo dobrze. Wszystkie panie wyszły w gotowymi pracami, a były i patchworkowe podkładki i poszewki na poduszki i torby na zakupy - takie jak ta na zdjęciu nr.4. Pięć godzin szycia, a do tego inne miłe wrażenia. Jak ponowne spotkanie z Magdą i spróbowanie jej przepysznych ciasteczek różnej maści, upieczonych według przepisów z jej książki "Święta z wypiekami".  Wielkie i miłe zaskoczenie mnie spotkało, bo okazało się, że sklep, który pewnie wiele z Was zna bardzo dobrze - Pretty Home - miało stoisko naprzeciw nas. Dla mnie to był raj - zobaczyć tyle ślicznej porcelany z Green Gate i Ib Laursen, i te kwieciste fartuszki i poduszki... Dostałam zawrotu głowy. Od opróżnienia portfela do dna uratowało mnie tylko to, że większość dnia spędziłam prowadząc warsztaty, bo pewnie bym wyniosła więcej niż mi się udało. A tak zawłaszczyłam sobie tylko łyżeczkę i puszkę z GG. Zobaczywszy na żywo nowy odcień ceramiki IL - Mint Green wiem już, co będzie w kolejce. 
Dzień dzisiaj upływa zbyt szybko, nie wiadomo czy to wina zmiany czasu, czy ja sobie zbyt wiele zaplanowałam... Na wielu blogach już wielkanocne dekoracje rozgościły się na całego, u mnie jeszcze bardziej wiosennie niż świątecznie, ale farbki do jajek już kupione :)
Do kolejnego spotkania!
I miłego tygodnia!











niedziela, 9 marca 2014

W pozytywnej tonacji...


Niedzielne obowiązki już za mną, a to oznacza że mam kilka chwil tylko dla siebie...
Rano przeglądnęłam wnętrzarską prasę o tutaj i już wiem, że wiosna rozgościła się na całego. Czuję przypływ nowej energii i taka niedziela jak dzisiaj dodaje mi sił na nadchodzący tydzień. Popijam gęstą,ciepłą czekoladę, patrzę na Biankę, która opala się plamach słońca wpadającego przez okna dachowe i słucham dziecięcego gaworzenia Stefana. W takie dni tęsknię już za ukwieconym balkonem i nie umiem przejść obojętnie obok kwiatów i tych ciętych i tych doniczkowych w pastelowych kolorach.








Za trzy tygodnie w Cieszynie odbędą się "Spotkania z Rękodziełem".
Będą pokazy i kursy oraz możliwość zakupów.
Kto chętny, tego zapraszam po więcej informacji o tu.

Pozdrawiam

Agnieszka.

niedziela, 2 marca 2014

Poduszka z medalionem...


Kiedy wczoraj zabrałam się za sobotnie porządki miałam chęć otworzyć wszystkie okna na ościerz, ściągnąć wszystkie zasłony i wpuścić jak najwięcej tego pięknego słońca do domu. Wydawało się, że to już co najmniej środek wiosny... Zmieniłam więc poduszki na kanapie, abażury z lamp stołowych poszły do prania, a w ich miejsce uszyłam nowe, w szaro -białe paseczki. Ten sam materiał wykorzystałam do uszycia pokrowca na dzbanek - bardzo podoba mi się delikatne zestawienie tych dwóch kolorów. Podczas szycia zaświtał mi pomysł na poduszki do kompletu. I dzisiaj rano mogłam już zrobić kilka zdjęć z gotowym pierwszym egzemplarzem. Wykorzystałam na tło tkaninę w paseczki i powiększyłam haft, który zrobiłam na ocieplaczu. Biurkowy kącik od razu zyskał na świeżości. Jutro dokupię materiału i będę miała jeszcze nowe zasłony :)







W Ikea pojawiły się śliczne latarnie w romantycznym stylu w dwóch kolorach i wielkościach. Już się nie mogę doczekać aż je sobie kupię, ale mam za daleko na szybki wyjazd i niezbyt po drodze, więc musi to jeszcze poczekać :( ale z pewnością taką nabędę.


Życzę dużo słońca, tak jak dzisiaj-
Agnieszka.

poniedziałek, 24 lutego 2014

Taki luty...

Jak wspominałam w ostatnim poście trochę się działo u nas od początku lutego...
W pierwszym tygodniu odbyła się wystawa fotografii, które zostały zrobione w czasie trwania kursu, na który chodziłam od września. Główną zasługą kursu jest to, iż od tamtej pory właściwie nie używam trybu automatycznego, jak dawniej, tylko sama dobieram parametry. Poza tym z mniejszymi obawami "przesiadłam" się na lustrzankę i słusznie, bo poczułam różnicę od razu... Na jednym z plenerów byliśmy w fabryce mebli... Dla mnie dodatkowa rewelacja - zobaczenie całego procesu od momentu surowej, prostej deski do cudnie giętych krzeseł, które bym chętnie zabrała do domu... Zobaczcie same... a za automat do malowania chyba bym się dała pokroić :)





W tym tygodniu udało mi się wykorzystać zaległy urlop i spędziłam kilka dni w domu. Ale nie nudziłam się zbytnio dzięki wspomnianemu już ostatnio Stefanowi, który nauczył się szybko zwracać moją uwagę. Stefan ma pół roku i zaczyna już mówić, kiedy dłużej mnie nie było w pokoju wydzierał się wniebogłosy, żebym w tej chwili przyszła - ewentualnie wystarczyło mu towarzystwo Bianki. Z Bianką maja trochę wspólnego - obydwoje gdy widzą coś dobrego zrobią wszystko... Tak więc Stefan szybko się uczy. A Bianka chociaż z początku była bardzo zazdrosna, teraz już w zasadzie jest tylko zaciekawiona, za to Stefan idealnie umie już na nią gwizdać, żeby ją ściągnąć sobie do towarzystwa i czekamy, aż zacznie ją wołać po imieniu. Amazonki niebieskoczelne są przeważnie niezłymi gadułami i dobrze naśladują ludzki głos, a ja zaobserwowałam, że Stefan jest najbardziej skory do rozmowy jak słyszy odkurzacz lub suszarkę - nie pytajcie mnie czemu....
Oto Stefan...- którego miesiąc temu jeszcze nie było w planach... :)



 Za oknem czuć już wiosnę, przebiśniegi zasypały ogród, a to już nieodzowny znak, że prawdziwa wiosna tuż tuż... Poza tym ptaki też już zaczęły zalotne ćwierkania co rano.
Ja przywołuję wiosnę znosząc pachnące kwiecie do domu i poddając się z przyjemnością hiacyntowej aromaterapii...


Życzę udanego i słonecznego tygodnia
Agnieszka.

sobota, 15 lutego 2014

Konkurs Kobieta z Pasją 2013...

Ostatnie tygodnie były wypełnione różnymi ciekawymi i nowymi wydarzeniami...
Opowiem Wam o nich kolejnym razem, bo inaczej wyjdzie okropny tasiemiec i do tego w stylu "groch z kapustą"... Więc żeby nie mieszać, dzisiaj pokażę nowe prace.
 To kolejne zeszyty na przepisy, notesy i poszewki na poduszki. Chyba okres odpoczynku od szycia już mi minął, bo coraz częściej znowu przeglądam zapasy tkanin w szafie i poszukuję świeżych pomysłów. Ostatnio kupiłam wydanie Burdy-Szkoła Szycia, przeznaczona dla osób początkujących mnie skusiła modelami szybkimi do szycia. Bo pomijając moje chęci i pomysły po prostu brakuje mi czasu... A ładny materiał potrafi wykreować fajny ciuch z całkiem prostego kroju.


Szafeczka na biżuterię to zakup z Home&You - miała odklejoną szybę i gałkę oraz jest lekko zarysowana, ale to nie odstraszyło mnie od zakupu, bo łatwo się dało naprawić.


Druciany wieszak na różności, wielką szpulkę drukowanej tasiemki dostałam jeszcze w styczniu, ale ostatnio tak mało okazji mam, żeby robić zdjęcia, że jeszcze tu nie występowały :) Metalowy pojemnik przybył z nami znad morza i musiałam się ostro natrudzić, żeby go upchnąć w walizce. 




Kiedy u nas kilka dni temu spadł drugi śnieg tej zimy poczułam nieodparty pociąg do żywych kwiatów i tak pomimo mrozu wróciłam z tulipanami, krokusami i hiacyntami, które dopiero teraz powoli rozkwitają. Dzisiejsze słońce, aż się prosiło o kilka zdjęć w takich optymistycznych nastrojach i udało mi się je uchwycić prawie, że w ostatniej chwili. 



Ostatnia sprawa na dzisiaj, to zaproszenie do konkursu, który został opublikowany na łamach miesięcznika "Moje Mieszkanie".
W formie głosowania jest wybierana Kobieta z Pasją 2013 roku.
Jak wiecie miałam przyjemność wystąpić w majowym numerze i tym samym jestem nominowana do tego tytułu. Jeśli macie ochotę możecie oddać swój głos wchodząc TUTAJ i klikając "Lubię to" pod moim zdjęciem.
Dodatkowo dla tych co zechcą i zostawią najciekawsze komentarze argumentujące swój wybór, firma Tchibo ufundowała ciekawe nagrody.

To już dzisiaj na tyle...
Kolejnym razem będzie nie tylko o szyciu, ale o rozmowach ze Stefanem...
Do zobaczenia!

Agnieszka.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...