niedziela, 22 listopada 2009

Prace c.d...



Kolejny pracowity tydzień :) Zarówno w domu jak i w pracy.


Podarek na zabawę mikołajkową u Dag-esz gotowy. I kilka innych projekcików udało się doprowadzić do końca. Święta się zbliżać będą coraz wiekszymi krokami, a więc nie czekam na ostatnią chwilę i korzystając z nieopuszczajacego mnie na razie zapału do szycia korzystam ile wlezie. Uszyłam ładną parkę łyżew na drobne prezenty zainspirowana towarzyszącymi im rękawiczkami. Żeby było jeszcze ciekawiej jako dopełnienie tego trio powstał reniferkowy termofor. Prawda, że ładny komplecik? Tylko czekać, aż lodowisko otworzą :)






To nie koniec moich wytworków. Dekupażowe drewniane zawieszki na choinkę (za zdj.) i o wiele większe od nich duże koła (na razie nie wykończone) też doczekały się świątecznych ubranek.




I dla poniektórych co się dopominali zbliżeń postera z ćwirkami, oto i ono:

sobota, 14 listopada 2009

Ptasie radio...

Niedawno dopadła mnie "ptasia grypa"... O ile wcześniej ptactwo nie budziło we mnie jakichś szczególnych entuzjazmów, o tyle ostatnio zauważyłam u siebie jakieś natręctwo na ich punkcie!

I tak po żmudnej, ale przyjemnej dłubaninie prezentuje Wam mój zimowy poster z ptaszkami.



Do kompletu dorobiłam szybciutko pudełko z motywem tego samego gatunku, przypadkowo udało mi się kupić serwetki z takim obrazkiem :)



Jak wcześniej wspominałam wpadłam na pomysł, aby dzięki ptakom ożywić i ozdobić przedpokój i tak powstała ta mała galeria



Dopełnieniem całości przedpokojowego wystroju stała się hortensja z kilkoma okazami



A na swoją kolej do oprawy czeka jeszcze jeden obrazek haftowany krzyżykami.


I na koniec, aby żywe ptaszki też coś pożytku ze mnie miały przypominam uprzejmie o konieczności dokarmiania tychże stworzonek w zimie. Śnieg pewnie spadnie już niebawem i przykryje puchem ich normalną spiżarkę, więc rzućmy im coś od czasu do czasu do karmnika, albo wywieśmy słoninkę na balkon :)

Pozdrawiam serdecznie i lecę zakasać rękawy do dalszej roboty, o której już pewnie niebawem usłyszycie...

poniedziałek, 9 listopada 2009

Wyróżnienia idą w świat...



Ostatnio nie ma zbyt dużo czasu. I znajduję go tylko tyle, żeby poczytać co u Was nowego. Dlatego musiałam opóźnić moment przekazania wyróżnień.
Teraz czas na poprawę :)

A więc pierwsze wyróżnienie wędruje do :
Domilkowy Domek
Modern spotyka vintage
My shabby chic
Historia inna niż wszystkie
Kreatywnie.com
Jagodowy zagajnik
Z nostalgią w tle
Sielankowo


Oraz drugie wyróżnienie:

Moje wędrowanie

Moje wygnanko

Green Canoe

Poszukiwania moje

Home sweet home

Le petit bonheur

Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

poniedziałek, 2 listopada 2009

Wyróżnienia

Wyróżnienie od Apuni i DestinyIkt
I jeszcze jedno od DestinyIkt.
Dziękuję bardzo bardzo.
Tak jak pisałam w poprzednim poście ptasie klimaty są mi obecnie bliskie, więc tym bardziej się cieszę z tego odznaczenia :))

sobota, 31 października 2009

Halloween...

Dzisiaj Halloween. Zrobiłam małego scrapka na tą okazję, bo czasu na więcej ostatnio brak. Zdążyłam jedynie wpisać się na Mikołajkową zabawę wymiankową do Dag-esz, więc teraz się będę musiała skupić i coś wymyśleć na podarunek :)
Haftuję ptasi poster na okazję zimową w miłych rudych kolorkach i obmyślam nowy plan na wystrój przedpokoju. Może efekty już niebawem...
Życzę miłej upiorkowej zabawy w dzisiejszą noc....


piątek, 16 października 2009

Na przekór....

Chociaż jak jest za oknem każdy widzi. My stanowczo zimie mówimy NIE!!!




Jesieni wróć!!!

Jeszcze się Tobą nie nacieszyłam, jeszcze twoich darów nie uzbierałam...

I dlatego na balkonie cieszę się tym co mam.



sobota, 10 października 2009

Ludzie listy piszą...









To część mojej kolekcji papeterii. Niektóre są pamiątką z podróży, niektóre prezentami, ale bez wyjątku wszystkie są drogie memu sercu.













Ta piosenka dzisiaj za mną chodzi. A wszystko za sprawą Tygodnia Pisania Listów

Listy mają w sobie coś fascynującego. Niespodziewane - są dla nas wielką radością. Oczekiwane - są zaspokojeniem tęsknoty. Wesołe - są w stanie rozjaśnić cały dzień. Smutne - skłaniają do zadumy i spojrzenia na wszystko z innej strony.
Ale w dzisiejszych czasach niestety odstawiamy je na bocznicę. Wygoda napisania maila i szybkiej komunikacji internetowej usuwa na bok przyjemność z pisania i otrzymywania listów. Wiem coś, kochane, o tym...
W swoich latach licealnych pisałam i otrzymywałam listów bardzo dużo. Takim sposobem przetrwała przyjaźń z przyjaciółką studiującą za granicą, takim sposobem powstał zalążek mojego małżeństwa... I to nic, że wtedy mu napisałam, że nie jest taki głupi jak sobie o nim myśłałam. :))
Pisanie listów, to często jedyna okazja, aby komuś powiedzieć o czymś co jest trudne do zrobienia twarzą w twarz... Łatwiej przelać swoje uczucia na papier. Zawsze można list jeszcze przeczytać, wyobrazić sobie jak go odbierze adresat i ewentualnie... nawet przepisać jeszcze raz, łagodząc wydźwięk słów. W liście można wysłać parę ziarenek piasku z nadmorskiej plaży, liść zerwany podczas jesiennego spaceru, bibułkę nasączoną zapachem ulubionych perfum... Tego niestety w mailu nie dołączymy i dlatego chociażby, warto pisać listy...