niedziela, 31 sierpnia 2014

Ostatni poranek sierpnia...

Niedziela. 6 rano. Nie śpię już od półtorej godziny. Powoli dnieje. Wstaję, robię kawę, biorę aparat i idę do okna od wschodu. Mam jeszcze kilka minut. Otwieram okno i czuję zapach świeżo skoszonej trawy. Kot Maniek spacerkiem idzie zająć swoje miejsce na pobliskiej działce- prawdopodobnie w celu upolowania śniadania, sądząc po przybranej pozycji. Słońce powoli przebija się pojedynczymi promieniami przez chmury. Mimochodem zauważam, że wschodzi już w trochę innym miejscu niż na początku wakacji... Odkładam kubek, zdejmuję osłonę z obiektywu, poprawiam ustawienia i ....
Nosz by to cholera! Zapomniałam naładować akumulator!
A więc nie będzie uwieczniony ten poranek... Pozostanie tylko na krótko w mej pamięci. Nieważne. Złość na samą siebie szybko mija. Będzie jeszcze niejedna taka chwila... Zamiast aparatu obejmuję ciepły kubek i patrzę jak słońce zaczyna się odbijać w rosie osiadłej na dachówkach, a one powoli z brązowych robią się złote...

A jednak udało się coś zatrzymać w kadrze... :)
Ostatni dzień wakacji, ostatni poranek sierpnia...
Gdzieś tam słyszę dzwony... Już siódma... 
O kilku dni znowu mi lekko i spokojnie...

Ale, ale ... obiecywałam Wam napisać o Jarmarku Piastowskim...
Zdjęć nie będzie dużo, bo ostatnio chodziłam jak lunatyk i zapomniałam po wieczornych zdjęciach zmienić ekspozycję i wszystkie prześwietliłam :) Oczywiście to, że mam wszystko głównie w bieli jeszcze pogłębiło mój błąd!




Pinezkowe poduszki i literki...



Dokładność i wierność jednemu stylowi Marzenki, mojej długoletniej klientki podziwiam od lat...




Papaczua i jej rękodzieło...



Ok, to tyle na dzisiaj... 
Zmykam nakarmić zwierza i ptaka...
Miłego dnia!

17 komentarzy :

  1. Bardzo podobają mi się Twoje pracę jest jakieś miejsce w internecie gdzie można je obejrzeć pojedyńczo i ewentualnie nabyć ? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie szyję na zapas, a na konkretne zamówienie,więc jedynie tutaj można je obejrzeć. Niedługo pokażę pojedynczo co ostatnio powstało.

      Usuń
  2. Piękne zdjęcia ! A twoje stoisko na pewno było oblegane,ja z pewnością nie przeszłabym obojętnie :)
    Miłej niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, właśnie przez to że było bardzo dużo stoisk, to jakoś szału kupujących nie było...

      Usuń
  3. piekny post,cudenka sa ,pozdrawiam milutko irena

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie napisane.U mnie słoneczko też za oknem tylko szkoda że już takie jakieś z lekka jesienne.Widzę ze zdjęć ze jarmark bogaty był w cudeńka. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety jesienna aura pojawiła się nadspodziewanie szybko po tych upałach... Trudno się przestawić... A jarmark faktycznie miał kilka bardzo fajnych stoisk.

      Usuń
  5. Kilka zdjęć, ale dobre i to, bo cudowności pokazujesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jak pisałam reszta nie nadaje się do publikacji bo mocno prześwietlona :(

      Usuń
  6. ulala, to bym zakupy zrobiła. cudowne koniki dostrzegłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nażywo koniki jeszcze piękniejsze...

      Usuń
  7. byłam:) widziałam:) szkoda tylko że zły humor córci a raczej jej nieustanny wrzask przeszkodził mi w zakupach:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą kolejne jarmarki, już w listopadzie znowu staniemy na cieszyńskim rynku :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Uratowałam co się dało, ale takie piękne prace moich koleżanek same się "obronią" :)

      Usuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz, bo miło jest zobaczyć ślad Waszych odwiedzin.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...